Manymum – o rodzinie, macierzyństwie i wierze bez lukru
Są takie profile w mediach społecznościowych, na których można spędzić chwilę, uśmiechnąć się i przewinąć dalej. Są też takie, które zostawiają człowieka z myślą: „Warto się nad tym zatrzymać”.
Do tej drugiej kategorii zdecydowanie zaliczamy Manymum.
Za tym profilem stoi Monika Krąglak – żona Marcina, mama siedmiorga dzieci: sześciu synów i córki, blogerka. Od lat opowiada w internecie o życiu dużej rodziny, macierzyństwie, małżeństwie, wychowaniu dzieci i wierze.
I robi to w sposób, który bardzo lubimy: bez tworzenia obrazu rodziny idealnej.
Siedmioro dzieci i codzienność, która naprawdę jest codziennością
Jeśli ktoś spodziewa się na Manymum wyłącznie pięknych rodzinnych zdjęć i historii, w których wszyscy są zawsze uśmiechnięci, szybko przekona się, że nie o to tutaj chodzi.
Monika pokazuje macierzyństwo jako wielką radość, ale jednocześnie ogromną odpowiedzialność. Pisze o zmęczeniu, obowiązkach, stłuczonych kolanach, sprzątaniu, usypianiu dzieci, tysiącu pytań zaczynających się od „mamo…”, ale też o kwiatach zerwanych specjalnie dla mamy, dobrym słowie od dziecka czy posprzątanej przez starszych synów kuchni.
To właśnie ta zwyczajność sprawia, że jej treści są tak bliskie życiu.
W jednym z wpisów Monika nazywa macierzyństwo swoim codziennym powołaniem. Pisze o drodze, która bywa wąska, stroma i kręta, ale jednocześnie pozwala zobaczyć wiele pięknych rzeczy.
I chyba właśnie to dobrze opisuje cały profil Manymum.
Nie chodzi o przekonywanie, że w dużej rodzinie zawsze jest łatwo. Chodzi raczej o pokazanie, że trud i szczęście mogą istnieć obok siebie.
Dużo konkretów o wychowaniu dzieci
Manymum to jednak nie tylko rodzinne historie i refleksje.
Na Facebooku i Instagramie Monika dzieli się również bardzo konkretnymi rozwiązaniami, które stosują w swoim domu.
Potrafi szczegółowo opowiedzieć choćby o tym, kiedy dzieci dostają telefon, jakie mają limity ekranowe, do czego telefon ma służyć i dlaczego wraz z wiekiem dzieci powinny otrzymywać coraz większą wolność.
Co ważne, za zasadami zawsze stoi coś więcej.
Rozmowa. Relacja. Zaufanie. Własny przykład rodziców.
To nie jest podejście: „zakazujemy, bo tak powiedzieliśmy”. Monika pokazuje raczej, że dzieci warto uczyć odpowiedzialności i stopniowo przygotowywać do samodzielnego podejmowania decyzji.
Na profilu pojawiają się tematy dobrze znane chyba każdemu rodzicowi: dorastanie dzieci, nastolatki, obowiązki, szkoła, telefony i komputery, rodzinne zasady, odpoczynek czy wspólne spędzanie czasu.
A ponieważ w domu Moniki i Marcina są dzieci w różnym wieku, wiele tych obserwacji nie pochodzi z teorii, lecz po prostu z codziennego życia.
Małżeństwo, o które warto dbać
Wśród siedmiorga dzieci łatwo byłoby sprowadzić życie małżeńskie do ustalania, kto kogo odbiera, co trzeba kupić i co wydarzyło się dziś w szkole.
Dlatego szczególnie lubimy to, że w treściach Manymum pojawia się również relacja męża i żony.
Monika pisze o swoim małżeństwie z Marcinem, wspólnej drodze i o tym, że nawet przy dużej rodzinie warto szukać przestrzeni tylko dla siebie.
Bo dobra rodzina nie zaczyna się od idealnie zorganizowanego kalendarza.
Zaczyna się od ludzi, którzy chcą być ze sobą blisko.
Wiara wpisana w zwykłe życie
Jest jeszcze jeden element, bez którego trudno byłoby opowiedzieć o Manymum.
Wiara.
Nie jako osobny temat wyciągany od czasu do czasu, ale jako część rodzinnej codzienności.
W jej treściach pojawiają się Msza Święta, modlitwa, rekolekcje, wychowanie dzieci w wierze i refleksje dotyczące przeżywania własnego powołania. Monika od lat mówi również o tym, jak ważne jest nie tylko opowiadanie dzieciom o wierze, lecz przede wszystkim pokazywanie jej swoim życiem.
I to jest nam szczególnie bliskie.
Przekazywanie wartości dzieciom nie odbywa się przecież wyłącznie podczas jednej rozmowy przy stole. Dzieci patrzą, co jest ważne dla mamy i taty. Widzą, jak rodzice się do siebie odnoszą, jak traktują innych, jak przeżywają niedzielę, trudności, radości i zwykły poniedziałkowy poranek.
Dlaczego warto obserwować Manymum?
Bo to profil, po którym nie zostaje w głowie myśl:
„Dlaczego u mnie nie jest tak idealnie?”.
Znacznie częściej pojawia się:
„U nas jest podobnie”.
I może właśnie dlatego Manymum potrafi dawać tyle otuchy.
Monika nie próbuje przekonać, że siedmioro dzieci oznacza siedem razy więcej perfekcyjnie zorganizowanego życia. Pokazuje rodzinę, która rozmawia, ustala zasady, przeżywa trudniejsze chwile, śmieje się, rozwija i chce być razem.
Pokazuje również, że rodzina wielodzietna może być rodziną szczęśliwą.
Nie dlatego, że wszystko zawsze się udaje.
Ale dlatego, że pośród tej całej zwyczajności można każdego dnia na nowo wybierać bliskość, miłość, odpowiedzialność i wiarę.
Jeżeli bliskie są Wam tematy rodziny, małżeństwa, wychowania dzieci i życia wiarą, zajrzyjcie na Manymum na Facebooku i Instagramie.
My zdecydowanie polecamy dodać ten profil do obserwowanych. 🙂